Recenzja Steam Machine: Wielkie nadzieje spotykają się z brutalną rzeczywistością za 1049 dolarów
Testujemy Steam Machine za 1049 dolarów. Choć uwielbiamy design i oprogramowanie, sprzęt nie oferuje odpowiedniej wydajności w stosunku do swojej ceny.

Obietnica Steam Machine
Kiedy zaczęły krążyć plotki o dedykowanym sprzęcie skoncentrowanym na platformie Steam, wielu graczy wyobraziło sobie idealne połączenie wygody konsoli domowej z niezrównaną biblioteką PC. Steam Machine miał właśnie to zapewnić: kompaktowe urządzenie, które zmieści się w salonie i uruchomi się bezpośrednio w dopracowanej, przyjaznej dla kontrolera wersji systemu SteamOS.
Wzornictwo i estetyka sprzętu
Na pierwszy rzut oka Steam Machine to triumf designu. 6-calowy, sześcienny format jest niezwykle kompaktowy, a minimalistyczna estetyka sprawia, że stanowi wyrafinowany dodatek do każdego domowego systemu multimedialnego. Równie imponujący jest system chłodzenia, z masywnym radiatorem i niezwykle cichym wentylatorem 120 mm, który utrzymuje system w niskiej temperaturze nawet pod dużym obciążeniem. Na szczególną uwagę zasługuje również personalizacja, dzięki wymiennym panelom przednim — w tym uroczej wersji materiałowej „The Orange Box” — które pozwalają użytkownikom spersonalizować sprzęt.
Oprogramowanie i użyteczność
Głównym bohaterem pozostaje SteamOS. Oferuje on płynny, intuicyjny interfejs, który dorównuje doświadczeniu użytkownika PlayStation 5 lub Xbox Series X. Funkcje takie jak obsługa HDMI CEC umożliwiają konsoli bezproblemową komunikację z telewizorem, a możliwość wybudzenia konsoli za pomocą kontrolera Steam zwiększa atrakcyjność konsoli „od razu do grania”. Dla graczy grających w tytuły niezależne lub korzystających z emulacji, doświadczenie jest niemal bezbłędne.
Problem z wydajnością
Jednak entuzjazm opada, gdy sprzęt zostanie poddany testowi. Przy cenie początkowej 1049 dolarów, specyfikacja wewnętrzna ma problem z uzasadnieniem kosztu. Chociaż system z łatwością radzi sobie z lżejszymi zadaniami i starszymi grami, zawodzi w starciu z nowoczesnymi tytułami AAA. Ray tracing to w szczególności poważny problem, ponieważ gry takie jak Cyberpunk 2077 okazują się praktycznie niegrywalne w rozdzielczości 4K.
Cena kontra konkurencja
Ostatecznie, cena 1049 dolarów jest największym wrogiem tego urządzenia. W erze, w której budżetowe komputery do gier oferują znacznie większą moc obliczeniową w podobnej lub niższej cenie, Steam Machine wydaje się zagubiony. Zajmuje „ziemię niczyją” między komputerami dla entuzjastów high-end a konsolami głównego nurtu. Za 1049 dolarów konsumenci oczekują maszyny, która bez problemu uruchomi najnowsze tytuły na wysokich ustawieniach – czego obecna konfiguracja Steam Machine nie jest w stanie osiągnąć.
Werdykt
Chociaż Steam Machine doskonale oddaje ducha „komputera konsolowego”, wykonanie jest utrudnione przez wysoką cenę i niedostateczną moc. Jeśli nie jesteś absolutnym entuzjastą ekosystemu Valve ani fanem minimalistycznej estetyki, dla większości użytkowników lepszym wyborem będzie dedykowany komputer do gier lub standardowa konsola. Gdyby cena była bliższa 700 dolarów, sytuacja wyglądałaby inaczej, ale na razie pozostaje to produkt dla wąskiej grupy odbiorców.