Strategiczny zwrot w Europie: utworzenie zintegrowanej koalicji ds. pocisków przeciwbalistycznych
Dziewięć państw europejskich i Ukraina powołują Zintegrowaną Koalicję Przeciwrakietową, której celem jest zmniejszenie zależności od amerykańskiej technologii i przeciwdziałanie zagrożeniom ze strony Rosji w postaci rakiet.

Nowa era europejskiej suwerenności obronnej
W przełomowym kroku w kierunku strategicznej autonomii, przywódcy dziewięciu państw europejskich i Ukrainy zebrali się w poniedziałek w Paryżu, aby przedstawić Zintegrowaną Koalicję Antybalistyczną. Ten wspólny program ma na celu stworzenie zaawansowanej, rodzimej architektury obrony przeciwrakietowej, odchodząc od silnego uzależnienia od technologii i finansowania spoza Europy. Koalicja reprezentuje zasadniczą zmianę w postrzeganiu bezpieczeństwa kontynentu w obliczu ewoluującego krajobrazu zagrożeń, w którym dominują rosyjskie zdolności rakietowe.
Inicjatywa została ogłoszona podczas szczytu „Koalicji Chętnych” – szerszej grupy 35 państw koordynowanej przez Francję i Wielką Brytanię w celu wsparcia Ukrainy. Podczas gdy większy szczyt poruszał kwestie dostaw broni i bezpieczeństwa energetycznego, stworzenie tej konkretnej tarczy antybalistycznej stanowi bezpośrednią odpowiedź na zagrożenia ujawnione przez trwający konflikt na Ukrainie.
Motywacja strategiczna: zerwanie zależności od Waszyngtonu
Przez dekady Europa w dużym stopniu polegała na Stanach Zjednoczonych w zakresie zaawansowanej obrony przeciwrakietowej. Amerykański system Patriot był złotym standardem, ale wojna na Ukrainie uwypukliła dwie istotne wady: koszt i niedobór. Pociski przechwytujące Patriot są horrendalnie drogie, kosztują miliony dolarów za pocisk, a linie produkcyjne z trudem nadążają za globalnym wzrostem popytu.
Prezydent Francji Emmanuel Macron podkreślił, że program jest wyborem „budowy Europy obronnej”, sygnalizując, że kontynent nie może już dłużej polegać wyłącznie na dobrej woli lub potencjale przemysłowym Waszyngtonu. Tworząc wspólną bazę przemysłową i ramy technologiczne, koalicja ma nadzieję produkować pociski przechwytujące, które będą nie tylko skuteczne, ale także zrównoważone i niedrogie.
Kto przewodzi?
Koalicja składa się z dziesięciu członków założycieli: Danii, Francji, Niemiec, Włoch, Holandii, Norwegii, Hiszpanii, Szwecji, Wielkiej Brytanii i Ukrainy. Grupa ta łączy najpotężniejsze europejskie przemysły zbrojeniowe z unikalnymi, rzeczywistymi danymi bojowymi dostarczanymi przez Ukrainę.
W początkowej umowie, na szczególną uwagę zasługuje brak Polski, Finlandii i państw bałtyckich – krajów leżących na pierwszej linii frontu przy granicy z Rosją. Ich nieobecność, podobnie jak nieobecność Stanów Zjednoczonych, wskazuje na złożoną sytuację dyplomatyczną, w której różne bloki europejskie rozważają różne strategie zamówień publicznych, takie jak prowadzona przez Niemcy Europejska Inicjatywa Tarczy Nieba (ESSI), do której Francja historycznie podchodziła sceptycznie ze względu na duże uzależnienie od technologii amerykańskiej i izraelskiej.
„Czynnik ukraiński”: od ofiary do architekta
Ukraina nie jest jedynie odbiorcą pomocy w tej koalicji; jest ona głównym partnerem technicznym. Jak zauważa Olesia Horiainova z Ukraińskiego Centrum Bezpieczeństwa i Współpracy, Ukraina dysponuje wyjątkowym poziomem wiedzy specjalistycznej w zakresie przeciwdziałania masowym ostrzałom z użyciem zaawansowanej technologicznie broni balistycznej – doświadczeniem, którego brakuje nawet armii USA w obecnych czasach.
Kijów oferuje dwa główne atuty:
- Wywiad bojowy: Głęboka wiedza na temat neutralizacji rosyjskich pocisków Iskander i Kinżał.
- Innowacje: Krajowy program przechwytywania Freja, który ma zapewnić niedrogą alternatywę dla Patriotów.
Logika ekonomiczna jest prosta: jeśli Europa będzie w stanie masowo produkować przechwytywacze oparte na ukraińskich modelach lub licencjonowanej technologii Patriot produkowanej w regionie, koszt jednostkowy zniszczenia znacznie spadnie, co pozwoli na stworzenie znacznie gęstszej i skuteczniejszej tarczy na całym kontynencie.
Wyzwania i droga naprzód
Podczas gdy prezydent Wołodymyr Zełenski wyraził optymizm, że masowo produkowany, tani system mógłby być operacyjny w ciągu 12 miesięcy, jednak analitycy wojskowi pozostają ostrożni. Różnica między deklaracją dyplomatyczną a działającym zestawem pocisków jest ogromna. Przeszkody biurokratyczne w UE i nieodłączna złożoność inżynierii lotniczej i kosmicznej często prowadzą do opóźnień.
Sceptycy wskazują na niedawny zakup przez Niemcy izraelskiego systemu Arrow 3, którego uruchomienie zajęło lata i którego pełna zdolność operacyjna nie jest spodziewana przed 2030 rokiem. Sukces Zintegrowanej Koalicji Przeciwrakietowej będzie zależał od tego, czy te dziesięć państw będzie w stanie rzeczywiście zsynchronizować swoje moce produkcyjne i ominąć tradycyjne spowolnienie w zamówieniach, aby sprostać pilnej potrzebie obecnego kryzysu geopolitycznego.