Król ringu: Marc Marquez dominuje w niemieckim MotoGP i na nowo rozpala walkę o tytuł
Marc Marquez wyrównał rekord Giacomo Agostiniego, odnosząc dziesiąte zwycięstwo w niemieckim MotoGP i zmniejszając stratę w klasyfikacji generalnej zawodników na sezon 2026 do zaledwie 18 punktów.

Marc Marquez po raz kolejny udowodnił, dlaczego jest niekwestionowanym „Królem Ringu” po mistrzowskim występie podczas Grand Prix Niemiec. 33-letni kierowca fabrycznego Ducati odniósł sensacyjne zwycięstwo na Sachsenringu, co oznacza jego dziesiąte zwycięstwo w klasie premium na tym kultowym torze. Osiągając ten kamień milowy, Marquez wyrównał legendarny rekord Giacomo Agostiniego w liczbie zwycięstw w najwyższej klasie na jednym torze.
Decydujący występ
Startując z pole position, Marquez pojechał taktyczny i agresywny wyścig. Przekroczył linię mety 1,996 sekundy przed Ai Ogurą z Aprilia-Trackhouse. Ostatni stopień na podium zajął Raul Fernandez, wieńcząc tym samym emocjonujący weekend, w którym Marquez triumfował również w sobotnim sprincie. Zwycięstwo to nie było bynajmniej dziełem osamotnienia; Wczesne etapy wyścigu obfitowały w emocjonujący pojedynek rodzinny, w którym Marc odpierał ataki swojego brata, Alexa Marqueza. Jednak bitwa zakończyła się dla Alexa nagle na 10. okrążeniu, kiedy wpadł w poślizg, zmuszając go do wycofania się z wyścigu.
Wpływ na mistrzostwa
To zwycięstwo jest ważnym punktem zwrotnym dla sezonu MotoGP 2026. Dzięki niemu Marquez zmniejszył stratę do obecnego lidera mistrzostw, Jorge Martina, który z trudem utrzymywał tempo i zajął piąte miejsce.
Mówiąc po wyścigu, wyraźnie podekscytowany Marquez podkreślił wagę wyniku. „Byłem super skoncentrowany, ponieważ jeśli chcę mieć jakąkolwiek szansę na wygranie mistrzostw, muszę tutaj atakować. Właśnie to robiliśmy w ostatnich wyścigach. Jestem bardzo szczęśliwy, że udało mi się osiągnąć 10 zwycięstw w klasie MotoGP tutaj, na Sachsenringu” – zauważył. Wraz z rozpoczęciem letniej przerwy, szala zwycięstwa przechyliła się na korzyść doświadczonego Hiszpana, co zapowiada elektryzującą drugą połowę sezonu.