Argentyna zaskakuje Anglię 2:1 i zapewnia sobie awans do finału Mistrzostw Świata 2026
Argentyna zapewniła sobie awans do finału Mistrzostw Świata FIFA 2026 po dramatycznym zwycięstwie 2:1 nad Anglią w Atlancie. Przeczytaj pełny raport meczowy.

W pokazie czystej determinacji i mistrzowskiego rodowodu, Argentyna odniosła zapierające dech w piersiach zwycięstwo 2:1 nad Anglią w półfinale Mistrzostw Świata FIFA 2026. Mecz, rozgrywany przed 68 239 kibicami na stadionie Atlanta, zakończył się dla obrońców tytułu mistrza świata o włos, co ostatecznie zadecydowało o zaciętym finale z Hiszpanią.
Anglia o włos
Anglia, prowadzona przez trenera Thomasa Tuchela, zdawała się zmierzać ku swojemu pierwszemu od sześciu dekad występowi w finale Mistrzostw Świata. Ich impet osiągnął apogeum w 55. minucie, kiedy Anthony Gordon przełamał impas. Precyzyjne dośrodkowanie Morgana Rogersa z prawej flanki znalazło Gordona, który wyprzedził Argentyńczyka Nahuela Molinę i umieścił piłkę w siatce. Przez większość drugiej połowy angielska drużyna trzymała się mocno, pozostawiając obrońców tytułu wyraźnie sfrustrowanych i z trudem odnajdujących rytm.
Czynnik Messiego
Pomimo ospałej pierwszej połowy, charakteryzującej się grą fizyczną i faulami taktycznymi – zwłaszcza wczesną żółtą kartką dla Elliota Andersona z Anglii za faul na Lionelu Messim – Argentyna zachowała spokój. Gdy zegar dobiegał końca i zbliżały się ostatnie dziesięć minut, Messi po raz kolejny pokazał, że potrafi zmienić bieg historii. W 85. minucie doświadczony rozgrywający zaliczył skuteczną asystę przy golu Enzo Fernandeza, którego strzał wyrównał wynik i zmienił losy całego spotkania.
Dramatyczne zakończenie
Gdy widmo dogrywki zaczęło się zbliżać, Argentyna zadała ostateczny cios. W drugiej minucie doliczonego czasu gry Messi popisał się efektownym dośrodkowaniem w pole karne. Rezerwowy Lautaro Martinez stanął na wysokości zadania, uderzając potężnym strzałem głową, który minął angielską obronę i bramkarza Jordana Pickforda. Bramka wywołała chaotyczne świętowanie wśród argentyńskich piłkarzy i wyraźnie przygnębiła reprezentację Anglii, przekreślając ich marzenia o zdobyciu trofeum w 2026 roku.
Czeka historyczny finał
Dzięki temu zwycięstwu Argentyna pozostaje na dobrej drodze do zostania pierwszą drużyną od czasu Brazylii w 1962 roku, która obroni tytuł mistrza świata. 39-letni Lionel Messi jest gotowy na swój trzeci występ w finale mistrzostw świata, co stanowi rekord, który wyrównała jedynie brazylijska legenda Cafu. Zbliżający się finał z Hiszpanią na nowojorskim New Jersey Stadium zapowiada się jako historyczne starcie, w którym obrońcy tytułu mistrza Ameryki Południowej zmierzą się z gigantami Europy. Tymczasem Anglia musi się teraz przegrupować przed trudnym meczem o trzecie miejsce z Francją w Miami.